W Uppsali zrobiło się cieplej. I coś na kształt wiosny
pojawiło się w naszym ogrodzie.
Dziewczyny (Agnieszka z Emilką)
rzuciły się więc do okien.
A jeśli kogoś nie grzeje wiosna,
może poruszy go historia pewnej Babci.
Mieszkała w Uppsali. Miała 93 lata.
Żegnaliśmy ją w kościele kilka tygodni temu.
Babcia Anna - bo tak miała na imię -
- nieprzeciętną Babcią była.
Stwierdziła dnia pewnego, że musi iść do Szkoły Biblijnej.
A wiek - 81 (osiemdziesiąt jeden lat)
żadną był dla niej przeszkodą.
No i okazało się, że ten rok spędzony
w Szkole Biblijnej w Uppsali zrewolucjonizował
życie Babci. Jak to napisano we wspomnieniu (cytuję z pamięci):
"Dzięki szkole biblijnej mogła w nowy sposób rozmawiać z ludźmi o Bogu,
a ostatnich 12 lat życia upłynęło jej - jako chrześcijance - w niesamowitym stylu!"
Babcia Anna (l. 93) zapewne dogada się w Niebie z Dziadkiem Kalebem (l. 85)
Pamiętacie?
Kaleb mówi do Jozuego
"Obecnie mam osiemdziesiąt pięć lat,
lecz jeszcze dziś jestem silny jak w owym dniu, gdy mnie Mojżesz wysłał.
Jak dawniej, tak i dzisiaj mam tę samą siłę,
aby walczyć, aby wyruszyć naprzód lub wrócić.
Daj mi więc tę górę, którą Jahwe przyrzekł mi owego dnia.
Ty sam słyszałeś w owym dniu, że Anakici tam mieszkają,
a miasta są wielkie i umocnione.
Jeśli Jahwe jest ze mną, zdobędę ją, jak mi to Jahwe przyrzekł".
Jozue pobłogosławił Kaleba, syna Jefunnego, i dał mu w dziedzictwo Hebron.
Dlatego należy Hebron jako dziedzictwo do Kaleba, syna Jefunnego,
Kenizzyty, aż do dnia dzisiejszego,
bo poszedł on całkowicie za Bogiem Izraela, Jahwe."
Nigdy nie jest za późno! Nigdy!
Na zmianę. Na walkę. Na zwycięstwo.
Wasz Mich