Znajomi z drugiego roku Szkoły Biblijnej szykują się
do kilkutygodniowej wyprawy misyjnej.
Wkrótce rozjadą się w zespołach kilku, kilkunastoosobowych do Indii, Mongolii, Rosji, na Ukrainę...
Żeby w prosty sposób służyć ludziom w sierocińcach, domach dziecka.
Bez zadęcia i kaznodziejskiego tonu będą opowiadać
o Jezusie i Jego możliwościach.
Gdy trzeba - pomogą albo będą z wiarą
modlić się za chorych. W zeszłym roku - w trakcie spotkania modlitewnego w Mongolii,
jedna z kobiet zaczęła mówić. A przez całe życie była niemową.
Kolega, który się za nią modlił, opowiadał,
że przez kilka kolejnych dni
"nadrabiała zaległości" z mówienia:)
Piękna sprawa!
Żeby wytłumaczyć moim dzieciaczkom,
co to jest wyprawa misyjna, wziąłem globus. No i zaczęło się.
Dowiedziałem się, że mieszkamy aktualnie w ŚWIECJI.
Że globus to "mapa światła". No i Grześ już wie, gdzie leży Dziki Zachód.
Zobaczcie 2 minuty z naszej Pierwszej Lekcji Geografii.
eh, światowcy ;)
OdpowiedzUsuńA Wy gdzie na misje pojedziecie? :)
OdpowiedzUsuń