| Tak wygląda nasz salon z kolumnami. A oto ich historia niewiarygodnie GODNA WIARY. Bo nasza! Nasz Bóg jest niesamowity! Przed wyjazdem modliliśmy się - mając duże oczekiwania co do znalezienia domu w Uppsali, zwłaszcza dla małżeństw z dziećmi. W trakcie jednej ze wspólnych modlitw u Nikodemów na Dembowskiego jeden z naszych kochanych znajomych z kościoła miał wizję DOMU Z KOLUMNAMI we wnętrzu. (Tak się może zdarzyć, jak ktoś jest otwarty na to, co Bóg ma do powiedzenia...) - Hmmm... - pomyślałem - Kolumny to element architektury raczej japońskiej, egipskiej, no może greckiej. Ale szwedzkiej? I TERAZ UWAŻAJCIE: Przez dwa tygodnie szukaliśmy mieszkania, a właściciel tego domu sam do nas zadzwonił. W dniu podpisania kontraktu wchodzę do salonu i WIDZĘ DWIE KOLUMNY Z DREWNA!!!! PRAWDZIWE!!!! OD PODŁOGI DO SUFITU!!!!! Szybko spytałem właściciela: - Hmmm...ciekawa konstrukcja. często spotykana w Szwecji? W Uppsali? A on - też dziennikarz - mówi - Kolumny tutaj to coś niezwyczajnego. W naszym mieście nie spotkałem się z czymś takim w innych domach! Rozumiecie? Bóg wiedział od dawna, gdzie mamy mieszkać! Od dawna wybrał TEN dom i w trakcie modlitwy pokazał nam szczegół zupełnie nieszwedzki. Byc może JEDYNY dom w Uppsali, który ma kolumny w salonie! A nawet jeśli nie jedyny, to nasz! Do kwietnia! Duch Święty jest niesamowity! Wow! Pięknie jest ŻYĆ z wiary cały czas, korzystając posłusznie z Jego prowadzenia. Bez spinki, że zależę od okoliczności, pensji czy własnych sił. Jak to w tym skeczu było...Zaraz, zaraz... PRZYPADEK?!? :) |
wtorek, 2 listopada 2010
Dom z kolumnami, czyli zagwozdka dla wykształciucha:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A w skeczu to nie było: "Psipadek?!?" ;D
OdpowiedzUsuńWielkie błogo z mieszkania z koralami! ;)
E.
napiszę Ci tyle: zazdroszczę wiary i spokoju:)
OdpowiedzUsuńPozdrówka z Warszawy od Werki (Bartek też do Was macha znad drugiego kompa)!Pa!