niedziela, 24 października 2010

Szkoła Biblijna i starcie z mrożonką

O mrożonce w drugiej części wpisu. A co w pierwszej? A no to:

Jest tu kilkaset osób z całego świata.  
Ludzie, którzy często płacili wysoką cenę  prześladowań albo niezrozumienia. Przyjechali tu z Azji, Afryki, Europy  i Ameryki Płd., żeby poznawać Boga osobiście. 


Szkoła Biblijna "LOBC" jest unikalna, bo uczy żywego chrześcijaństwa. 
Zaczynając od prostych tematów, jasno wypływających z Biblii.

Np. punkt startowy życia z Bogiem, to nie próby zasłużenia na Jego miłość czy łaskę, ale przyjęcie faktu,

że to Jezus zapracował na to, żebym dzisiaj żył kochany przez Boga ciesząc się Jego łaską.
Ufając Mu i będąc posłusznym, zamiast całe życie próbować zostać Jego dzieckiem!

Zaczynam żyć jako Jego dziecko - przez wiarę w Jezusa! I to, co zrobił dla mnie na krzyżu.

I w okolicznościach XXI w. uczę się życia w relacji/kontakcie z Bogiem, szukając  Jego prowadzenia. 
Yeah! Praktyczny mistycyzm w wielkim mieście:)
Niby proste, ale w praktyce - niewielu korzysta z tego na 100%.

Spokojnie. Nie zrobią tu z nas stetryczałych nudnych fanatyków klepiących pacierze. 

Jest dynamicznie, radośnie, wyzwaniowo - PIĘKNIE!


A co do mrożonki...




2 komentarze:

  1. xD
    wy to zawsze coś wymyślicie... ;D
    ale to dobry zadatek na program kulinarny "Gotuj po Szwedzku z Niko5" xD
    ściskam! :))
    E.N. :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Berecik i szwedzka kuchnia :-)
    Robert Makłowicz wysiada.
    Mich niczym Szwedzki kucharz :-)

    OdpowiedzUsuń